Frankowicze – o co chodzi w sprawie sporów z bankami?

Frankowicze – o co chodzi w sprawie sporów z bankami?

cze 17, 2021 / By : / Category : Prawo

Frankowicze - o co chodzi w sprawie sporów z bankami?

Temat frankowiczów pojawia się regularnie w przestrzeni publicznej. Posiadacze takich hipotek mieszkaniowych stanowią pokaźną część polskiego społeczeństwa – szacuje się, że kredytów denominowanych i indeksowanych kursem szwajcarskiej waluty jest łącznie w Polsce około 700 tys. Pomimo obietnic wprowadzenia systemowego rozwiązania, frankowicze jak dotąd mogą liczyć wyłącznie na sądy, które od pewnego czasu wydają korzystne dla nich wyroki. Dlaczego frankowicze mają problem? O co chodzi z kredytami walutowymi?

Skąd taka popularność kredytów mieszkaniowych w CHF?

Szczyt popularności kredytów frankowych przypadał na lata 2005-2007. To w tym okresie tysiące Polaków zdecydowało się zaciągnąć specyficzny rodzaj kredytu hipotecznego. Był on co prawda wypłacany w złotówkach, przeznaczony na cele mieszkaniowe i zabezpieczony hipoteką, tak jak zwykły kredyt bankowy. Jednakże, konstrukcja umowy kredytowej zakładała powiązanie wartości zobowiązania i wysokości raty z kursem CHF. Jak to się stało, że taki odsetek ludzi zdecydował się na kredyt w innej walucie, niż źródło ich stałego dochodu? Zanadto zaufali bankom jako instytucjom zaufania publicznego, czy też był to z ich strony przemyślany krok? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z całą pewnością, część kredytobiorców nie zdawała sobie sprawy z ryzyka wiążącego się z zawarciem takiej umowy, jak również nie rozumiała jej treści. Inni wybrali ten typ kredytu z pobudek czysto ekonomicznych, w dużej mierze na skutek zapewnień ze strony banków, że jest on korzystniejszy od tradycyjnego.

Problemy frankowiczów

Obiecywane przez banki niższe raty kredytowe w porównaniu do tradycyjnych kredytów złotówkowych były faktem, ale tylko przez krótki czas. Już w 2009 roku raty kredytów frankowych i złotówkowych zrównały się w wyniku wzrostu kursu franka szwajcarskiego. Światem wstrząsnął wówczas krach gospodarczy i złotówka znacząco się osłabiła, zwłaszcza wobec CHF. Dopiero wówczas część kredytobiorców zorientowała się, że poza skokiem w górę raty, wydatnie wzrosło im zadłużenie z tytułu kredytu. W większości przypadków saldo zadłużenia w przeliczeniu na złotówki przewyższało wartość nieruchomości. Niektórzy kredytobiorcy nie byli w stanie spłacać miesięcznych rat, zaś sprzedaż nieruchomości nie wchodziła w grę, bo uzyskana kwota nie pokryłaby kredytu. Sytuacja pogorszyła się jeszcze w 2015 roku, kiedy Szwajcaria zaprzestała sztucznego osłabiania swojej waluty. Od tego czasu kurs CHF względem PLN systematycznie rósł, aż do dzisiaj. Od wielu miesięcy utrzymuje się on powyżej 4 złotych. Jak to wpływa na zobowiązania frankowiczów wobec banków? Większość kredytobiorców ma do spłaty nadal więcej niż pożyczyło. Dzieje się tak mimo regularnej spłaty miesięcznych rat w zawyżonej wysokości.

Przełom w sprawach frankowych w 2019 r.

Frankowicze nie doczekali się obiecywanej ustawy, która miała systemowo rozwiązać problem. Wielu z nich już przed kilkoma laty zdecydowało się na walkę w sądzie. Wtedy szerokim echem odbiły się pierwsze przegrane w pozwach zbiorowych. W początkowym okresie zarówno sądy, jak i kancelarie zajmujące się kredytami frankowymi nie dysponowały wiedzą i doświadczeniem w rozwiązywaniu tak zawiłych spraw. Brakowało również linii orzeczniczej, na której sądy w Polsce mogłyby się opierać. Pomimo, że niejedna obsługująca kredyty frankowe kancelaria odnosiła już wcześniej jednostkowe zwycięstwa w sądach, to przełom nastąpił dopiero w październiku 2019 r., kiedy zapadł kluczowy wyrok TSUE. Od tego momentu sądy zaczęły masowo unieważniać umowy frankowe lub zamieniać je na kredyty złotówkowe (tzw. odfrankowienie).

Zobacz również:

 

Co może zrobić frankowicz?

Posiadacz kredytu frankowego ma obecnie kilka opcji działania. Jedną z nich jest pozostawienie kredytu w takiej formie jak dotychczas, co jest równoznaczne z koniecznością spłaty zawyżonych rat jeszcze przez kilkanaście lat. W wyniku tego, frankowicz odda bankowi kilka razy więcej niż posiadacz kredytu złotówkowego. Drugą z możliwości jest oczekiwanie na propozycję ugody ze strony banku. W ostatnich miesiącach pojawiły się spekulacje na ten temat. Jak na razie, ugody zaproponował frankowiczom tylko jeden bank, pozostałe czekają na dalszy rozwój wypadków, a zwłaszcza na stanowisko Sądu Najwyższego. Kredytobiorca może także próbować sam dogadać się z bankiem, wdrażając postępowanie reklamacyjne. Jednakże, banki twardo bronią swoich zysków i mało prawdopodobne aby uznały reklamację. Ostatnią opcją jest poszukanie dobrej kancelarii prawnej oferującej pomoc frankowiczom. Jak znaleźć taką kancelarię? Można szukać poprzez internet lub ogłoszenia np. „kancelaria – kredyty frankowe” lub „prawnik – kredyty frankowe”. Renomowane kancelarie chwalą się licznymi korzystnymi dla frankowiczów wyrokami sądowymi. Decydując się na drogę sądową frankowicz musi uzbroić się w cierpliwość, jak i wyłożyć pewną kwotę na prawnika. Jednak możliwe zyski z unieważnienia umowy lub jej odfrankowienia rekompensują czas i wydatki. O tym, czy korzystniej jest domagać się unieważnienia umowy, czy jej przewalutowania powinien każdorazowo wypowiedzieć się obsługujący kredyty frankowe radca prawny lub adwokat.